Bóg pośród cierpienia i trudnych pytań.

Kochani, po tragicznej sytuacji w Ekwadorze, gdzie ksiądz stojący przy ołtarzu zginął przygnieciony wielkim krzyżem, wielu z was zadaje sobie pytania: „Czy to kara?”, „Czy to jakieś ostrzeżenie?”, „Dlaczego Pan Bóg go nie ochronił?”.

Musimy być ostrożni w takich osądach, bo obraz Boga, który karze i zabija, nie jest obrazem Boga objawionego w Jezusie Chrystusie. Pan Bóg jest miłosierny i kochający. Daje człowiekowi kolejną szansę. Spójrzmy na Jezusa w Ewangelii: przebacza, okazuje miłosierdzie i kocha. Kiedy Piotr odcina ucho żołnierzowi, Jezus uzdrawia tego człowieka i każe Piotrowi schować miecz. Nie zabija faryzeuszy ani uczonych w Piśmie, nawet tych, którzy Go prześladują. Przeciwnie — mówi: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół”. Pytania i wątpliwości dotyczące dobroci Boga mogą być sygnałem, że jeszcze Go dobrze nie poznaliśmy, nie zbudowaliśmy z Nim bliskiej relacji albo nie doświadczyliśmy Jego miłości. Mogą też świadczyć o tym, że trudno nam Mu zaufać. Nie chodzi o to, by wstydzić się takich pytań, lecz by potraktować je jako zaproszenie do szukania Boga i poznawania Go takim, jakim objawił się w Jezusie Chrystusie. Niech ta tragiczna sytuacja będzie dla nas okazją do zweryfikowania naszej wiary i relacji z Bogiem. Zadajmy sobie pytania: Czy znam Boga, który objawił się w Jezusie Chrystusie? Czy doświadczyłem już Jego miłości? Czy szukam Go i pragnę Go poznawać? Nie po to, by osądzać siebie lub innych, ale by szczerze zobaczyć, gdzie jesteśmy i w jakim kierunku chcemy iść. Jeśli nie poznajemy Boga, który objawił się w Jezusie Chrystusie i mówi o sobie na kartach Ewangelii, możemy zacząć przypisywać Mu cechy, których w Nim nie ma. Wtedy pojawiają się pytania: „Czy mój Bóg naprawdę jest dobry? Jeśli jest dobry, dlaczego są wojny? Dlaczego ludzie chorują? Dlaczego umierają małe dzieci?”. Łatwo wówczas obwiniać za wszystko Pana Boga. A przecież Bóg objawiony w Jezusie Chrystusie pragnie dobra człowieka i jego szczęścia. Nie znaczy to, że potrafimy łatwo wyjaśnić każdą tragedię i każde cierpienie. Pamiętajmy też, że sami czasem lekceważymy przepisy i zasady bezpieczeństwa. Dotyczy to choćby konstrukcji budowlanych: przepisy określają, jakich materiałów i mocowań należy użyć, a my czasem wybieramy inne, żeby zaoszczędzić, i myślimy: „Jakoś wytrzyma”. Zdarza się, że półka waży czterdzieści kilogramów, choć haki są przeznaczone do udźwigu dwudziestu. Nie wiemy, co dokładnie wydarzyło się w Ekwadorze. Być może mocowanie krzyża było niewłaściwe, ale przyczynę muszą ustalić odpowiednie osoby. Nie dopatrujmy się więc pochopnie kary Bożej w każdej tragedii. Czasem jej przyczyną mogą być ludzkie błędy lub zaniedbania. A gdy zmagamy się z pytaniami o cierpienie, wracajmy do Ewangelii i do Boga, który objawił się w Jezusie Chrystusie.

Bp Dawid FSMD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *