Czyż Chrystus jest podzielony?
Szanowni Krytycy Nowo Powstałych Kościołów Katolickich,
pragnę zwrócić Waszą uwagę na to, że historia Kościoła rzymskokatolickiego oraz innych znaczących kościołów nie jest tak nieskalana, jak by się mogło wydawać. Już od początku chrześcijaństwa istniały spory i kontrowersje. Nawet apostołowie pytali Jezusa: „Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami.” Lecz Jezus odpowiedział: „Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami” (Mk 9, 38-41). Te słowa pokazują, że już na samym początku istnienia Kościoła osiągnięcie jedności i zgody nie było łatwe.
Przez wieki Kościół przeszedł przez liczne turbulencje, podziały i walki o władzę, które często były dramatyczne. Warto pamiętać, że wiele kościołów kształtowało się nie tylko pod wpływem Ducha Świętego, ale także politycznych ambicji władców, królów, cesarzy i papieży. To polityka, a nie zawsze duchowe prowadzenie, determinowało kierunki rozwoju wielu z nich.
Przykładem jest Wielka Schizma z 1054 roku, która doprowadziła do trwałych podziałów między Kościołem wschodnim a zachodnim. To wydarzenie miało swoje konsekwencje przez stulecia, a spory teologiczne często przeradzały się w walki o władzę. Historia Kościoła jest pełna kłótni oraz działań, które z dzisiejszej perspektywy mogą wydawać się niewłaściwe czy wręcz haniebne.
Nie możemy zapominać o antypapieżach, którzy rywalizowali z uznawanymi papieżami, tworząc zamieszanie i podziały, osłabiając autorytet Kościoła i generując kontrowersje wśród wiernych. A krucjaty, mimo że miały na celu odzyskanie Ziemi Świętej, często kończyły się brutalnością i krwią niewinnych, ukazując, jak religia mogła być wykorzystywana do realizacji politycznych ambicji.
Również Święta Inkwizycja, w imię obrony wiary, przeprowadzała okrutne przesłuchania, tortury i egzekucje. Wiele osób cierpiało z powodu nadużyć władzy kościelnej, co pokazuje, że instytucja, która miała być przewodnikiem duchowym, niejednokrotnie stawała się narzędziem represji.
W obliczu tej złożonej historii powinniśmy być ostrożni w ocenie młodych, niezależnych kościołów, które starają się odnaleźć swoje miejsce w dzisiejszym świecie. Każda nowa wspólnota, nawet jeśli wydaje się kontrowersyjna, ma prawo do istnienia i wyrażania swoich przekonań. Historia uczy nas, że zmiany są częścią ewolucji wiary i duchowości. Ci, którzy dziś należą do tych dużych, wpływowych i ukształtowanych kościołów, nie mają prawa krytykować nowych wspólnot, ponieważ historia Kościoła, z którego pochodzą, nie jest czysta i często nie miała nic wspólnego z nauką Jezusa.
Zamiast krytykować, warto spróbować zrozumieć, co te nowe kościoły mogą wnieść do dialogu i jak mogą przyczynić się do duchowego odrodzenia w społeczeństwie, które potrzebuje różnorodności i otwartości na nowe doświadczenia. Zachęcam do refleksji, że każdy kościół, niezależnie od swoich korzeni, ma swoją historię, w której są zarówno sukcesy, jak i porażki. Otwórzmy się na nowe inicjatywy, które mogą wzbogacić naszą wspólnotę i przyczynić się do większego zrozumienia w sprawach duchowych.
Na koniec, warto przypomnieć słowa Jezusa z Ewangelii według św. Mateusza: „Nie każdy, kto mi mówi: Panie, Panie, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto wypełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie mi tego dnia: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w twoim imieniu i w twoim imieniu nie wypędzaliśmy demonów, i w twoim imieniu nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im oświadczę: Nigdy was nie znałem. Odstąpcie ode mnie wy, którzy czynicie nieprawość” (Mt 7, 21-23). Te słowa skłaniają nas do refleksji nad autentycznością naszej wiary i tego, co naprawdę oznacza podążać za Bożą wolą.