ŚWIĘTO ŚW. MARII MAGDALENY
Mario…
Jest coś niezwykłego w dzisiejszej Ewangelii. Im dłużej nad nią trwam, tym bardziej zachwyca mnie Jezus.
Ludzie widzieli w Marii Magdalenie kobietę z trudną przeszłością. Ewangelia mówi, że została uwolniona od siedmiu złych duchów. Zapewne wielu ją osądzało, odrzucało, może nawet spisało na straty.
Ale Jezus nie patrzy jak człowiek.
On zawsze patrzy na serce.
Tam, gdzie inni widzieli grzech, On zobaczył miłość. Zobaczył serce, które potrafiło odpowiedzieć na Jego miłość całym sobą. I właśnie dlatego to do niej przyszedł po swoim zmartwychwstaniu.
Nie wypowiedział wielu słów.
Powiedział tylko:
Mario…
I to jedno słowo wystarczyło. Miłość zawsze rozpoznaje głos Miłości.
Jakże piękne jest to, że pierwszym świadkiem Zmartwychwstałego została właśnie ona kobieta, którą świat kiedyś odrzucił. Jezus po raz kolejny pokazał, że nie wybiera według ludzkich kryteriów. On podnosi tych, którzy upadli, przywraca godność tym, którym świat ją odebrał, i czyni wielkimi tych, którzy pokornie kochają.
Ta Ewangelia daje nadzieję każdemu z nas.
Bo żaden grzech nie jest większy od Bożego miłosierdzia. Nie jesteśmy skazani na naszą przeszłość. Jesteśmy stworzeni do świętości.
A przecież kochać Jezusa nic nie kosztuje. Wystarczy otworzyć przed Nim serce i pozwolić Mu działać. Przez nasze słowa. Przez nasze spojrzenie. Przez nasze milczenie. Przez całe nasze życie.
Nie trzeba mówić światu, jak wielką ma się wiarę.
Trzeba żyć tak, aby ktoś kiedyś zapytał.
Powiedz… w jakiego Boga ty wierzysz?
I wtedy odpowiedzią nie będą nasze słowa.
Będzie nią nasze życie.
Panie, naucz mnie kochać tak jak Maria Magdalena z sercem, które rozpoznaje Twój głos pośród tysięcy innych. Bo największym szczęściem człowieka jest usłyszeć, jak wypowiadasz jego imię.
Moc błogosławieństw…dla Was wszystkich.♥️
