Boże Ciało – Chrystus bliżej, niż myślimy
(rozważanie na Uroczystość Najświętszego Ciała Chrystusa)
Boże Ciało jest jednym z najbardziej widocznych świąt chrześcijańskich. Są procesje, kwiaty, sztandary, śpiewy i tłumy ludzi idących ulicami miast i wsi. Dla wielu jest to piękna tradycja, wspomnienie dzieciństwa i ważny element religijnego życia.
Ale warto zadać sobie pytanie:
co jest naprawdę najważniejsze w tym święcie?
Czy najważniejsze są ołtarze? Czy liczba uczestników procesji? Czy długość trasy i ilość kwiatów?
Chrześcijaństwo odpowiada: nie.
W centrum Bożego Ciała nie stoi procesja. W centrum stoi Chrystus obecny w Eucharystii.
To właśnie dlatego wychodzimy na ulice. Nie po to, aby urządzić religijne widowisko, ale po to, aby przypomnieć sobie i światu, że Bóg nie jest daleki.
W Eucharystii Chrystus staje się pokarmem dla człowieka.
To niezwykła tajemnica. Bóg nie pozostaje gdzieś w odległych galaktykach ani w niedostępnych przestrzeniach nieba. Przychodzi tak blisko, że pozwala się przyjąć w prostym znaku chleba.
To mówi nam coś bardzo ważnego o naturze Boga.
Bóg nie chce być tylko podziwiany. Chce być obecny.
Nie chce jedynie, abyśmy o Nim myśleli. Chce, abyśmy żyli w jedności z Nim.
Dlatego Eucharystia jest czymś więcej niż symbolem. Jest spotkaniem z żywym Chrystusem.
W naszej wierze cały wszechświat istnieje dzięki Bożemu Logosowi – odwiecznemu Słowu, przez które wszystko zostało stworzone. Ten sam Logos przyjął ludzką naturę w Jezusie Chrystusie i nadal przychodzi do człowieka w Eucharystii.
To niezwykłe, że Ten, który podtrzymuje istnienie gwiazd, galaktyk i całego kosmosu, przychodzi do człowieka pod postacią chleba.
Dlatego Boże Ciało przypomina nam, że życie nie jest tylko biegiem codziennych spraw. W samym centrum rzeczywistości obecny jest Chrystus – źródło życia, sensu i miłości.
Procesja ma znaczenie tylko wtedy, gdy prowadzi nas do tej prawdy.
Jeżeli po zakończeniu uroczystości człowiek wraca do domu taki sam jak wcześniej, pełen gniewu, pogardy i obojętności, to nawet najpiękniejsza procesja nie osiągnęła swojego celu.
Bo Eucharystia nie została dana po to, byśmy ją jedynie oglądali.
Została dana po to, by przemieniała nasze serca.
Chrystus nie przychodzi do człowieka jako nagroda dla doskonałych. Przychodzi jako pokarm dla słabych, zmęczonych i zagubionych. Przychodzi, aby przypomnieć nam, że jesteśmy kochani i że nasze życie ma sens większy niż codzienne troski.
Dlatego najważniejsza procesja Bożego Ciała nie odbywa się na ulicach miast.
Najważniejsza procesja odbywa się w ludzkim sercu.
To droga, którą Chrystus przechodzi od zewnętrznego znaku do wnętrza człowieka.
A gdy naprawdę Go przyjmiemy, zaczynamy rozumieć, że Bóg jest bliżej, niż kiedykolwiek przypuszczaliśmy – bliżej niż nasze myśli, bliżej niż nasz oddech, bliżej niż bicie naszego serca.
