Rozważania Wielkopostne
“Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze…”
Wielki Post to czas powrotu do prawdy o sobie. Nie tylko do rachunku sumienia, lecz do głębszego pytania: czy moja wiara prowadzi mnie do wolności, czy do lęku? Jezus w 23 rozdziale Ewangelii Mateusza wypowiada jedne z najmocniejszych słów pod adresem religijnych autorytetów. Nie potępia Prawa samo w sobie. Nie odrzuca tradycji. Uderza w coś innego — w sposób jej sprawowania. „Zasiedli na katedrze Mojżesza”. Czyli mają władzę nauczania. Mają autorytet. Mówią w imieniu Boga. Problem nie polega na tym, że uczą. Problem polega na tym, że nakładają ciężary, których sami nie dźwigają. To jest pokusa wszystkich czasów — także naszych. Duchowny może stać się kimś, kto zamiast prowadzić do wolności dzieci Bożych, zaczyna budować system zależności. Może zacząć mnożyć zakazy, komplikować sumienia, rozbudowywać katalog win, tworzyć klimat nieustannego poczucia braku. Jarzmo, o którym mówi Jezus, nie jest wiernością Ewangelii. Jarzmo to nadmiar kontroli. To religijność oparta na lęku, a nie na zaufaniu. W mojej duchowości mówię często o świadomości. Człowiek jest istotą zdolną do rozeznania. Sumienie nie jest wrogiem Boga — jest miejscem spotkania z Nim. Gdy religia odbiera człowiekowi zaufanie do własnego rozeznania i zastępuje je zewnętrznym przymusem, wtedy wiara zaczyna się deformować. Wielki Post nie jest czasem mnożenia ciężarów. Nie jest konkursem surowości. Nie jest sprawdzianem, kto potrafi bardziej siebie zgnębić. To czas oczyszczenia z tego, co nie jest od Boga. A Bóg nie jest tyranem. Jeśli duchowny naucza w sposób, który prowadzi do nieustannego lęku, do poczucia niegodności, do przekonania, że człowiek z natury jest tylko problemem do naprawy — wtedy warto wrócić do słów Jezusa z tego rozdziału. Autorytet w Kościele nie jest władzą nad sumieniem. Jest służbą wobec wzrostu człowieka. Jarzmo Chrystusa jest „słodkie”, a brzemię „lekkie” — bo prowadzi do dojrzałości, nie do infantylizacji. Do odpowiedzialności, nie do strachu. Wielki Post to także czas pytania dla nas, duchownych: czy prowadzimy ludzi ku wolności dzieci Bożych, czy ku zależności od naszej interpretacji? Czy jesteśmy przewodnikami, czy strażnikami systemu? Chrystus nie przyszedł, aby zamknąć człowieka w ciasnej klatce religijnej poprawności. Przyszedł, aby otworzyć w nim przestrzeń spotkania z Ojcem. Dlatego prawdziwe nawrócenie zaczyna się nie od strachu, lecz od odzyskania odwagi bycia sobą przed Bogiem.
Ks. Michał
