Rozważanie na II Niedzielę Wielkiego Postu

Przemienienie na górze – gdy człowiek widzi więcej niż codzienność (Mt 17, 1–9) Są w życiu chwile, gdy rzeczywistość nagle wydaje się głębsza niż zwykle. Gdy coś w nas cichnie, a coś innego zaczyna jaśnieć. Ewangelia o Przemienieniu Jezusa na górze opowiada właśnie o takim doświadczeniu. Jezus bierze ze sobą trzech uczniów i prowadzi ich na wysoką górę. Tam Jego twarz jaśnieje jak słońce, a szaty stają się białe jak światło. Uczniowie widzą Go takim, jakim wcześniej nie potrafili Go zobaczyć. Nie dlatego, że Jezus się zmienił. Lecz dlatego, że oni na chwilę zobaczyli głębiej. To wydarzenie pokazuje prawdę bardzo ważną dla każdego człowieka: rzeczywistość ma wymiar głębszy niż to, co widzimy na co dzień. Na co dzień żyjemy w świecie obowiązków, napięcia, lęku i powtarzalności. Nasza uwaga jest skierowana na to, co zewnętrzne. Nasza świadomość jest zajęta tysiącem spraw. W takim stanie widzimy tylko powierzchnię życia. Góra w Ewangelii jest symbolem wyjścia ponad ten stan. Jest obrazem chwili, gdy człowiek zatrzymuje się, gdy milknie hałas świata, a świadomość zaczyna widzieć jaśniej. Wtedy objawia się światło. To światło nie jest czymś obcym. Ono nie przychodzi z zewnątrz jak coś narzuconego. Ono jest fundamentem istnienia. Jest obecnością Boga, który nie jest dalekim władcą, lecz źródłem świadomości i życia. Uczniowie przestraszyli się, bo każde prawdziwe spotkanie z głębią przekracza nasze zwykłe rozumienie. Ale Jezus mówi do nich: „Nie bójcie się.” To zdanie jest kluczem do całej drogi duchowej. Bóg nie objawia się po to, by człowieka przestraszyć. Objawia się, by go wyzwolić z lęku. Objawia się, by przypomnieć mu, kim naprawdę jest. Człowiek nie jest tylko zbiorem obowiązków, lęków i zmęczenia. W głębi jest istotą zdolną do światła, do świadomości, do jedności z Bogiem. Po chwili uczniowie schodzą z góry. Wracają do zwykłego świata. Ale nie są już tacy sami. Wiedzą, że istnieje coś więcej niż codzienność. Wiedzą, że światło jest prawdziwe. Ta Ewangelia przypomina nam, że każdy człowiek ma w sobie zdolność wejścia na taką „górę”. Nie zawsze fizycznie, lecz wewnętrznie. Poprzez ciszę, modlitwę, kontemplację w nocy, prawdę wobec siebie, a nawet oddanie się przyjemności. Bóg nie jest daleko. Nie ukrywa się poza światem. Jest obecny w samej głębi naszej świadomości. A droga duchowa nie polega na ucieczce od życia, lecz na nauczeniu się widzieć je w świetle. I na usłyszeniu w sercu tego samego wezwania: Nie bój się.

Ks. Michał

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *