Rozważania na 1. Niedzielę Wielkiego Postu napisane przez ks. Michała

Rozważanie na I Niedzielę Wielkiego Postu o kuszeniu na pustyni — w duchu świadomości i ludzkiego doświadczenia

Każdy człowiek ma swoją pustynię.

Nie musi to być miejsce z piaskiem i słońcem. Pustynią może być noc, w której nie możesz zasnąć. Pustynią może być dzień, w którym czujesz się zagubiony. Pustynią może być cisza, w której zostajesz sam ze sobą — bez masek, bez ról, bez ucieczki.

Ewangelia mówi, że Jezus został wyprowadzony na pustynię przez Ducha. To ważne. Nie przez przypadek. Nie przez karę. Ale przez Ducha.

To oznacza, że są momenty w życiu, gdy świadomość prowadzi nas w miejsca trudne — nie po to, by nas zniszczyć, lecz po to, byśmy odkryli, kim naprawdę jesteśmy.

Na pustyni Jezus odczuwa głód. To głód nie tylko ciała, ale głód sensu, głód ukojenia, głód pełni. I wtedy pojawia się głos, który mówi:

„Zamień kamienie w chleb.”

To pokusa, by natychmiast zaspokoić brak. By uciszyć ból czymkolwiek. By nie słuchać głębi siebie, lecz zagłuszyć ją szybkim rozwiązaniem.

Ale Jezus odpowiada:

„Nie samym chlebem żyje człowiek.”

Człowiek żyje czymś więcej niż tylko tym, co materialne. Żyje sensem. Żyje świadomością. Żyje tym, co płynie z najgłębszego źródła istnienia.

Potem pojawia się kolejna pokusa: by rzucić się w dół, by zmusić Boga do działania, by udowodnić swoją wyjątkowość.

To pokusa ego. Pokusa, by uczynić siebie centrum wszystkiego.

Ale Jezus nie ulega.

Bo prawdziwa świadomość nie potrzebuje niczego udowadniać. Ona po prostu jest.

Na końcu pojawia się największa pokusa: władza nad światem. Chwała. Panowanie. Ucieczka od słabości.

To pokusa, by oddać swoją prawdę w zamian za iluzję kontroli.

Ale Jezus wybiera inaczej.

Wybiera wierność temu, co jest głębsze niż strach. Głębsze niż głód. Głębsze niż iluzja potęgi.

I wtedy diabeł odchodzi.

A przychodzą aniołowie.

To znaczy: gdy człowiek pozostaje wierny swojej najgłębszej prawdzie, wraca pokój. Wraca siła. Wraca światło.

Każdy z nas przechodzi przez swoją pustynię. Każdy doświadcza głodu, wątpliwości i pokus. To część drogi.

Ale pustynia nie jest końcem. Jest przejściem.

Bo w ciszy pustyni człowiek odkrywa, że nie jest tylko ciałem, nie jest tylko rolą, nie jest tylko tym, co świat o nim mówi.

Jest czymś więcej.

Jest świadomością, która potrafi przejść przez noc — i nie zgasnąć.

I właśnie w tej wierności sobie człowiek odnajduje Boga — nie jako kogoś dalekiego, lecz jako obecność w najgłębszym wnętrzu swojego istnienia.

Ks. Michał

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *